Pustka wyzwalająca.
Epoka rozumu ściśle się wiąże z brakiem poczucia sensu w byciu, istnieje jedynie sens w myśleniu i czynie. Jestem tym, co zrobię, co pomyślę - inaczej mnie nie ma. Ucieczka od siebie, jako człowieka targanego doznaniami, który łapczywie definiuje się wytworami i myślami. Człowiek rozumu, to człowiek niewidzialny dla innych, oderwany od samego siebie. I wszystkie hasła wokół niego i z niego budowane, są tylko echem duchowego niebytu. Historta rozumu, to historia pustki, od której się ucieka. Uciekczka karmi wystraszone zwierzę ... Zwierzę, które siebie się boi odczuć w sobie pierwiastki duchowe, tworzy religię rozumu, efektywności, skuteczności, zbawienia czynem. Odradzałbym chwalenie się rozumnością, czy posiadaniem, nie ma w tym powodu do dumy, wolę dumę z siebie, jako całości wielowymiarowej. Co jest naszym największym lękiem? Pustka w nas samych. Spotakanie się z tą pustką nas śmiertelnie przeraża. Chcemy coś robić, coś myśleć, gdzieś być, wrzeszczeć, gadać. Uciekamy od uświadomienia sobie niebezpieczeństwa życia w stanie wypełnienia. Wszystko się zbiera w umyśle, ślady zostawia, sprzeczności gromadzi, odbiera wrzask świata, wrzeszczy na wrzask w świecie i w sobie. Tracimy przestrzeń na sny i wyobrażenia. Efekt? Zapaść. Mamy przymus wypełniania pustki, aż do rozsypania własnej delikatnej konstrukcji. Straszy nas pustka. A gdybyśmy tak postanowili się jej nie bać, nawet ją zacząć tolerować, akceptować, kochać? Wstaję każdego dnia, jako pustka i dzień jest na jej wypełnienie właśnie, by potem snem trawić i selekcjonować. Pustka i nadzieja na coś - gotowością przeżycia przygodny dnia. Pustka otwarta, w której nie ścigasz się z dniem wczorajszym, ani z dniem jutrzejszym. Trzy zaczynające się od niczego stany: wczoraj, dziś i jutro. Pustka istniejąca. Jesteś nieistnieniem, które ma swobodę wypełniania czasu. Pustka jest intymna, Twoja, lekka. Stan lewitacji, gdzie treść pozwala stąpać coraz ciężej, lecz gdy spojrzysz w pustkę - ciężar odrzucasz i lewitujesz ponownie. Z taką pustką wszystko, za czym w ciągu dnia biegniesz, staje się duchowo nieistotne i służy wykorzystywaniu gry świata, kreślonej twemu przezaczeniu. Malujesz w pustce, pustka maluje w Tobie, integruje się jako czyn w tworzeniu. Pustka, której się lękasz i pustka wypełniająca, to jest ta sama i jedyna pustka w Tobie. Różnica jest w tym, czy traktujesz ją jako wroga, czy jako przyjaciela. Ta pustka to prawdziwy Ty. Jak siebie traktujesz? Czy chcesz coś w tym zmienić? Chcesz być pustką? Możesz żyć ze sobą i od siebie nie uciekać. Twój świat i tak się realizuje, ale wybór masz ... czy w kontrze do pustki,czy może idąc z nią dumny posiadania. Jeśli czujesz, że nie ma w Tobie nic, to oznacza czysty stan otwartości na całą przestrzeń wirujących brył. Prawdziwy sens życia nie może być już w posiadaniu, a w wybieralności. Każdego dnia z nicością i z nicości możesz coś tworzyć i siebie. Nikt Ci już niczego w Tobie odebrać nie może, bo jesteś pustką, a tej nikt nie widzi, nie czuje, jej nie ma, a nią jesteś najgłębszy duchowo Ty. Istniejące nieistnienie z wpisanymi płynnymi celami. Pustka nie istnieje dla pustek - pustka istnieje z pustkami w tańcu przenikania się i oddalania. Czymże jest wtedy rozum, jak nie asymetrycznym współgraniem pustek?
Komentarze